ANIA O BIŻUTERII
06:34
Czasem myślę, że jeszcze nie dorosłam do biżuterii; nie licząc pierścionka zaręczynowego, kilku szklanych bransoletek i prostego łańcuszka z zawieszką nie noszę nic więcej, nawet na tak zwane specjalne wyjścia.
Jako dziecko uwielbiłam niezliczone ilości slapstikowych bransoletek i grube drewniane naszyjniki, sama nie wiem w którym momencie przestałam je nosić, kiedy wszystko wylądowało w koszu, a mnie tak strasznie zaczęła uwierać każda bardziej widoczna ozdoba.
0 komentarze